piątek, 4 listopada 2016

#laminowanieMarion #Marion #ZabiegLaminowania

Witam was wszystkich.
Bardzo dawno mnie tu nie było, trochę trzeba pozmieniać w tym blogu.
Strasznie dużo się u mnie działo.
Praca za granicą, powrót do polski, choroba, problemy, remonty. 
Wszystko się tak bardzo nazbierało że nie miałam nawet po tym wszystkim czasu dla siebie.
Ostatnio stopniowo zaczęłam wracać do aska, do tego wszystkiego, do robienia postów, do nagrywania filmów. Wszystko jest na surowo, do skończenia i do dodania w blogosferę .
Mam nadzieję że to, że zaczęłam na nowo nie jest błędem i dam radę podołać temu wszystkiemu.
Moje poprzednie zajęcia typu : wykonywanie zabiegów fryzjerskich i kosmetycznych również powrócił.
Cieszę się, że jestem tutaj i nigdzie już nie wyjeżdżam i będę mogła zająć się w końcu tym co kocham .
Dziękuję że wytrwaliście i czekaliście na ten moment.
*********
A teraz do tematu.
Wczoraj na asku udostępniłam odpowiedź, że będę robiła laminowanie z Marionem i pochwalę się wam efektami.
Ot co dziś dla was naszykowałam.


Moja dzisiejsza włosowa rutyna wyglądała w następujący sposób.



**
Olejowanie na noc olejkiem do ciała Babydream. (Rossmann).
**
Szampon Ultra Doux z Graniera Sekrety Prowansji z morelą i olejkiem migdałowym (pachnie przepieknie, moje wlosy pokochaly ten szampon od pierwszego uzycia). (Natura).
**
Olej makadamia na końce ( Biedronka).
**
Zabieg Laminowania z Marion (Natura).
********

A teraz przejdźmy do głównego bohatera dzisiejszego postu.




Zabieg laminowania , gotowy ze sklepu wykonuje się jak każdy inny, jak i u fryzjera tak jak i w domu gotowej roboty przy pomocy żelatyny.
***
W osuszone ręcznikiem świeżo umyte włosy, rozprowadzasz zawartość torebki w miarę równo, można wczesać grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami, po czym nakłada się czepek foliowy i zostawia włosy na minimum 10minut.
****
Robiąc ten zabieg , robiłam go tak jakbym robiła prostowanie keratynowe. 
Zostawiłam preparat na 40 minut, dokładnie spłukałam i wysuszyłam włosy wyciągając je delikatnie na szczotkę, tak jak zalecono na opakowaniu. Nie chciałam już prostować abyście widzieli efekt jaki uzyskałam.. 
Dodam, że moje włosy są po nieudanym zabiegu prostowania keratynowego, dlatego nie przestraszcie się efektu.
Co mogę wam powiedzieć ??
Napewno moje włosy wyglądają lepiej niż bez tego jak się z nimi obyłam wcześniej do codziennej pielegnacji, ale o codziennej napiszę post jutro.
Włosy są wygładzone, miłe w dotyku , choć po umyciu dały kiepski efekt bo nie mogłam wbić nawet szczotki w nie, takie były sztywne.
Ogólnie włosy bardzo lśniące i miękkie.
Nie jest źle , ale mogłoby być lepiej.
Lepszy efekt uzyskałam gdy robiłam laminowanie przy pomocy żelatyny i maski do włosów firmy kallos, ale to kwestia gustu.
Zapach podczas nakładania preparatu był znośny, teraz zrobił się bardziej intensywny i nie wiem czy zniosę go do wieczora.
Zaraz idę wygładzić włosy delikatnie prostownicą bo tak czy siak i tak są napuszone.
Nie chcę was kłamać, efekt nie jest tak bardzo zadowalający jak opisuje producent.
Ale sądzę, że to nie będzie jedyna moja aplikacja. 
Jak już dodałam włosy są po nieudanym zabiegu prostowania keratynowego przez co to również może stwarzać problem. 
Dodam, że użyłam jedną saszetkę więc nie jest źle jak na moje włosy.


Jeśli chcecie kolejny post, tym razem "AKTUALIZACJA" moich włosów, bo powiem wam, duuużo się z nimi działo.
To dajcie znać w komentarzach.
Pozdrawiam ;*


2 komentarze: